Przestań psuć sobie świeta

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się do nas wielkimi krokami. Biegamy po sklepach lub buszujemy po internecie za prezentami dla bliskich. Obmyślamy potrawy, które znajdą się na świątecznym stole. Za kilka dni rozbrzęczą się wiadomości sms w naszych telefonach z życzeniami od znajomych. Na ulicach już widać i czuć świąteczną atmosferę w postaci krzyków, złości, agresji i przykrych epitetów.

Dlaczego święta zamiast być czasem gdzie gości miłość i spokój, dla wielu z nas jest powodem do stresu i nerwów?

Powodów może być wiele. To wspomnienia z dzieciństwa zapisane w nas gdy rodzice również w nerwach szykowali się do świąt. To nieporozumienia jakie tkwią w rodzinach przez lata. To wzajemne żale i pretensje. To zmęczenie całym rokiem. To niepewność co do kolejnych dni. To również rygor jaki sami sobie narzucamy. To oczekiwania, że będzie inaczej niż zwykle ? a gdzieś pod skórą czujemy że sami siebie oszukujemy. To złość na siebie, zagubienie, nieporadność wobec tego co nas spotyka. To nadmiar obowiązków jakie wzięliśmy na swoje barki. To życie w ciągłym napięciu i pośpiechu.

Żyjemy pomiędzy przeszłością a przyszłością. Przeżywamy na nowo to co już się wydarzyło w naszym życiu. Pielęgnujemy stare wspomnienia choć już dawno minęły. Często nawet jeśli to nie były miłe wydarzenia to pielęgnujemy ? ponieważ dajemy im uwagę. A czy są tu i teraz obok nas? Czy to co było jest fizycznie tu i teraz? NIE! To nasza głowa analizuje i przywołuje przeszłość. A my to przeżywamy tak jakby wydarzało się teraz.
To samo tyczy się przyszłości. Czy jest z nami w momencie gdy o niej pomyślimy? NIE! Zazwyczaj wizje jakie pojawiają się w naszym umyśle nie są zbyt radosne. Bo znów ktoś się upije na te święta, bo znów trzeba będzie siedzieć przy stole, a bo znów ciotka Zofia wyciągnie na wierzch swoje wścibskie pytania, a bo znów na tę pasterkę trzeba będzie pójść, bo znów trzeba naszykować tyle jedzenia, a kto to będzie potem jadł? A bo znów na pewno w telewizji będzie Kevin. Zapewne każdy z nas ma swój wachlarz tego co znów będzie 🙂 Choć na ten moment tego jeszcze nie ma.

To do nas zależy czemu damy uwagę, to my wybieramy czy te święta będą radosne czy przepełnione lękiem, złością, agresją i walką o przetrwanie. Więc może zostawić w przeszłości to co było, a przyszłości dać spokój i na razie nie zawracać jej głowy? Może lepiej na te święta odłożyć na bok elektronikę, telewizję i zwyczajnie być ? Być w tu i teraz, w tym danym momencie jaki został nam dany?

Takie święta są tylko raz do roku. W przyszłym roku święta będą już inne. W tym roku są z nami bliscy i przyjaciele ? tacy a nie inni. Każdy z nich wyjątkowy na swój sposób. Każdy z nich nosi w sobie coś dobrego, dzięki nim uśmiechamy się, dają nam chwile zadumy. Oni dzięki nam mają powody do radości, chcą z nami być. Dajmy sobie na tę święta własną obecność i uważność, radość ze wspólnego przebywania.

Relacji między ludzkich nie zastąpi żaden laptop, najnowszy telefon, gra komputerowa, najlepszy tablet czy telewizor. Obecność wśród ludzi wzbogaca nas i umacnia. Pielęgnujmy nasze relacje ? nie przez łącza internetowe czy komunikatory i smsy. Pielęgnujmy je uważnie i świadomie ? głosem, dotykiem, przytuleniem, rozmową, czułością. To wszystko mamy w sobie i możemy ofiarować innym nie tylko od święta. Nauczmy się celebrować dobro i dostrzegać je właśnie w takich chwilach. W tym, że ktoś o nas pomyślał najlepiej jak potrafił ofiarowując nam prezent nie zawsze trafiony, że mamy możliwość otoczyć się bliskim gdyż na co dzień nie ma takiej możliwości, że każdy wniósł coś od siebie szykując pyszne potrawy na wigilię i święta, że dzięki wujowi co fałszuje kolędy jest weselej, że idąc na pasterkę spalimy kilka nadprogramowych kalorii, że składając sobie życzenia mamy okazję powiedzieć drugiej osobie kilka ciepłych słów, że są z nami nasi najbliżsi, przyjaciele, znajomi a my jesteśmy z nimi. Niech życzenia ?Wesołych Świąt? mają w końcu odzwierciedlenie w rzeczywistości!