Od Nowego Roku…

Od nowego roku zacznę chodzić na siłownię, zacznę być na diecie, zmienię w końcu pracę której już mam dość, rzucę palenie, będę zdrowo odżywiać się, zmienię swoje nawyki, założę firmę, pójdę po podwyżkę, zacznę?.będę?.zrobię?.

Przychodzi Nowy Rok, pierwszy dzień, drugi dzień, trzeci … a my jakoś tak dziwnie odkładamy swoje zobowiązania noworoczne. Bo dziś nie jest dobry dzień, bo pada, bo coś mi wypadło, a to zapomniało się jakoś tak dziwnie, nie było czasu, zmęczenie, obowiązki, rodzina?tzw. mania wymówek.

I dzieje się tak, że nasze zobowiązania i postanowienia, które tak skrupulatnie opracowywaliśmy jeszcze przed Sylwestrem rozpływają się niczym poranna mgła. Dalej jest już gorze, ponieważ skoro nie rozpoczęliśmy w wyznaczonym terminie, to jak odłożymy temat jeszcze o kilka dni przecież nic się nie stanie. W konsekwencji dni wydłużają się do tygodni, tygodnie w miesiące i tak na przestrzeni roku umyka nam zupełnie to co w takiej euforii i zapale powstawało w naszej głowie jeszcze w pierwszym dniu roku.
Dorzuca się do tego poczucie winy a wewnętrzny krytyk szaleje w swoim żywiole. Aż w końcu głowa mówi nam ? no trudno, przełożymy to na przyszły rok.

Ewentualnie?.
już od pierwszego dnia ruszamy realizować nasze postanowienia. Z zapałem wstajemy o 6 rano tylko po to aby już o 7 być na siłowni. Mamy przygotowany cały plan diety i lodówka jest zaopatrzona po sufit. Dzielnie nie palimy już trzeci dzień w nowym roku ? obwieszczając światu nasz mały sukces na FB, biegamy, ćwiczymy, szukamy pracy ? jednym słowem : działamy!

Nasze działanie trwa od miesiąca do góra trzech. Po tym czasie jakoś tak coś zaczyna nam się rozmywać ? wysyłamy CV i nikt nie odpowiada- więc tracimy wiarę, że ktoś jest nami zainteresowany, z niepaleniem już trochę gorzej, bo po drodze pojawiły się małe stresy i jakoś tak wyszło że się zapaliło raz czy dwa, na siłownię nie dojechało się ponieważ dopadły korki lub zmęczeni pracą zaspaliśmy rano, z dietą nie wyszło ponieważ czasu brakło na gotowanie a w marcu w końcu przyszła zima więc za zimno żeby biegać ? nie wiadomo skąd pojawia się cało stado całkiem racjonalnych wymówek!

Oczywiście jest pewien procent osób które są na tyle wytrwałe że dotrzymują swoich postanowień i są w nich konsekwentne.

Dlaczego jednak w większości przypadków dzieje się tak, że trudno nam wytrwać w naszych postanowieniach?

Otóż wszystko zawiera się w tym, że dla naszej głowy wszelkie zmiany stanowią zagrożenie. Pojawia się pytanie ? w jaki sposób wyjście na siłownię może być zagrożeniem dla mózgu? Przecież wiemy, że to będzie dla nas korzystne, że ruch i ćwiczenia fizyczne wspomagają nasze ciało!
Trzeba się temu przyjrzeć bliżej: dlaczego chcemy pójść na tę siłownię, jakie obawy pojawiają się w głowie gdy wyobrażamy sobie siebie na siłowni, po siłowni, po miesiącu chodzenia, po roku. Czego boimy się tak naprawdę? Jakie mamy oczekiwania?

To samo dotyczy innych postanowień, których nie dotrzymujemy sami ze sobą. Trzeba zrozumieć jedną rzecz ? nasz mózg zrobi wszystko żeby nas ochronić. Zatem jeśli w zmianie jaką sobie narzucamy ( z najlepszymi dla nas intencjami) głowa znajdzie zagrożenie to wszelkimi możliwymi sposobami spowoduje, iż porzucimy nasze zamiary i plany. Mózg będzie pracował w trybie reaktywnym. Wymówkami przekona nas, że to co chcemy zrobić nie ma sensu. Zacznie wyłapywać z rzeczywistości potwierdzenia naszych obaw, lęków.

Co zrobić żeby wytrwać w naszych postanowieniach?
Trzeba nauczyć mózg i pokazać mu, iż to co chcemy zrobić, ale też to czego się boimy w związku z daną sprawą, obawiamy, lękamy nie zabije nas. Gdy głowa przestanie dawać uwagę ostrzegawczym myślom i wyjdzie z trybu reaktywnego pojawi się przestrzeń do realizowania naszych marzeń, pragnień i potencjału.