Dlaczego szkolenia, kursy, warsztaty, wykłady nie działają ? z praktyki trenera

W swojej drodze samorozwoju uczestniczyłam w różnych szkoleniach, warsztatach, wykładach, sesjach. Wciąż jednak miałam pewien niedosyt. Problem polegał na tym, że po jakimś czasie, mimo wszystko wracałam do punktu wyjścia ? dalej nie miałam w sobie takiego spokoju wewnętrznego i poukładania jakiego chciałam.

Wszelki kursy, wykłady motywacyjne ? które miały zmienić moje życie w jeden weekend, natchnąć mnie do zmiany, do osiągnięcia wewnętrznej stabilizacji ? mimo praktyki i wprowadzania w życie ? nie dawały takich rezultatów. Wciąż wyprowadzały mnie z równowagi sprawy, z którymi przyszłam na dane szkolenie, nie miałam zgody na wiele tematów, nie znajdywałam rozwiązania dla problemów jakie mnie trapiły, dalej w życiu towarzyszył mi stres, napięcie i różne niepokojące myśli.

Zauważyłam, że poziom endorfin, euforia, i pozytywne nastawienie do danego sposobu/metody jaką miałam okazję poznać utrzymuje się około 2-3 tygodni. W tym czasie z radością eksperymentowałam z nowinkami jakie przynosiłam do domu. Jednak po tym czasie mój entuzjazm malał, w jakiś dziwny sposób coraz mniej przykładałam wagi i starań do wprowadzania tych zmian, codzienność i rutyna zaczynały się cichaczem wkradać do ?nowego systemu? życia. I tak po ok 4 tygodniach wszystko wracało do poprzedniego stanu z tą różnicą, że byłam bogatsza o wiedzę 🙂

Zastanawiałam się, co jest ze mną nie tak? Dlaczego pomimo starań, działań wciąż wracam do tego co było jak bumerang? Dlaczego trzydniowy event nie zmienił mojego życia tak jak tego oczekiwałam? Dlaczego to co dawało nadzieję na spektakularną zmianę życiową nie zaskoczyło u mnie?

Obserwacja tego procesu skłoniła mnie do dalszych poszukiwań. Zadając sobie odpowiednie pytania w końcu dotarłam do odpowiedzi. Szukałam takiego sposobu, takiej metody, która pozwoli mi na stałe osiągnąć wewnętrzny spokój po przez konkretne ułożenie tego, co we mnie hulało jak wiatr. Potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi zrozumieć przyczynę powstawania u mnie takich, a nie innych emocji.

Owszem, cała wiedza przyswojona na kursach, szkoleniach, wykładach i sesjach dała mi możliwość głębszego spojrzenia w siebie, rozpoznania obszarów, które wymagały większej uwagi, ale nie dawały konkretnego i trwałego rozwiązania. Chciałbym zaznaczyć, że nie mam nic przeciwko uczestniczeniu tego rodzaju zajęciach. Są wspaniałym źródłem doświadczenia i wiedzy oraz możliwością poznania innych osób, które przeszły swoją drogę rozwoju. Nie mniej bez wewnętrznego porządku trudno jest w pełni skorzystać z tych wszystkich nauk.

I tu pojawia się metoda, którą dziś mam przyjemność pracować z innymi. To dzięki niej zrozumiałam czym są nasze myśli, do czego nam służą, dlaczego pojawiają się we mnie emocje, skąd wynikają i co można zrobić gdy w głowie galopada nie daje spać.

Odnalazłam swój klucz! Tym kluczem okazała się AKCEPTACJA!
Trzeba jednak zrozumieć, że akceptacja to nie to samo co tolerancja.
Akceptacja (z łac. acceptatio, dosł. przyjmowanie) ? to uznanie czegoś, aprobata, potwierdzenie czegoś, pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić,
natomiast
Tolerancja (łac. tolerantia ? ?cierpliwa wytrwałość?; od łac. czasownika tolerare ? ?wytrzymywać?, ?znosić?, ?przecierpieć?).

?Metoda bardzo szybko rozwiązuje problemy emocjonalne. Redukuje stres w rekordowo szybkim czasie. Została stworzona do bezpowrotnego pozbywania się wewnętrznych konfliktów, a tym samym do budowania prawdziwego poczucia własnej wartości i zdrowej pewności siebie? ? pisze Łukasz Gątnicki.

I to prawda. Przez kilka ładnych lat nie osiągnęłam tyle, co pracując z metodą Ok!Może tak być!?. To harmonia, równowaga, zrozumienie i akceptacja tego co dzieje się we mnie i w koło mnie. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam takiego stanu. I przyznaję, że dopiero przy tej metodzie nauczyłam się jak to jest mieć spokój w życiu. Mój umysł zupełnie nie znał tego stanu. I wiem jak trudno to sobie wyobrazić, kiedy ktoś tego nie zaznał i nie doświadczył. To tak jakby powiadać o czymś zupełnie nieznanym i na dodatek w obcym języku, którego nikt na świecie nie zna 🙂

Metoda działa długofalowo, ponieważ opiera się właśnie na akceptacji. Działa, ponieważ opiera się na biologii mózgu i na tym jak funkcjonuje nasz organizm. To metoda, która rozkrusza problemy u ich podstawy, dzięki czemu nie ma już z czym walczyć, zmagać się, bać się, lękać czy oddawać temu nadmiar energii. Energia i potencjał jakie zostają uwolnione mają możliwość w końcu zacząć działać na naszą korzyść i wspierać nas w życiu.